Dziedzictwo Krwi

strzalka-lewo.Wróć do Książek
Dziedzictwo Krwi

 

legacyofblood-mini

Tytuł: Legacy of Blood
Polski tytuł: Dziedzictwo Krwi
Autor: Richard A. Knaak
Język: Angielski i Polski
Data wydania: 1 maja 2001
Liczba stron: 368 (eng), 384 (pol)
Oprawa: miękka
Wymiary: 115 x 175 mm
Cena detaliczna: 25.00 zł

Opis: Norrec Vizharan stał się żywym koszmarem. Poszukując magicznych skarbów, najemnik odnalazł artefakt przekraczający jego najśmielsze marzenia: starodawną zbroję Bartuca, legendarnego Krwawego Władcy. Lecz tajemnicza zbroja jest przeklęta i przelewa złą moc w udręczoną duszę Norreca. Ścigany przez demony pożądające jej dla własnych celów, Norrec musi pokonać z trudem powstrzymywaną żądzę krwi i dowiedzieć się prawdy o ciążącej na nim klątwie, nim na zawsze pochłonie go mrok…

Oryginalna opowieść o magii, mieczach i wiecznej walce, oparta na przebojowej i wielokrotnie nagradzanej grze firmy Blizzard Entertainment. Przeznaczona dla dojrzałych czytelników.

 

Fragment (PL):

„JEDEN Czaszka uśmiechnęła się do nich krzywo, jakby zachęcając całą trójkę do pozostania tu na wieczność.

– Wygląda na to, że nie byliśmy tu pierwsi – zamruczał Sadun Tryst. Żylasty, poznaczony szramami wojownik po-stukał w czaszkę ostrzem noża, wprawiając kościstego obserwatora w drżenie. Poza nim mogli dostrzec tylko kolec, który przebił głowę i utrzymał ją w powietrzu, podczas gdy reszta ciała spadła na ziemię w postaci bezkształtnej masy kości.

– A myślałeś, że będziemy? – szepnęła wysoka, zakaptu-rzona postać. Jeśli Sadun wyglądał na szczupłego, niemal akrobatę, to Fauztin sprawiał wrażenie chodzącego trupa. Czarodziej z Vizjerei poruszył się niczym zjawa, gdy dotknął czaszki okrytym rękawiczką palcem.

– Nie wyczuwam w tym jednak żadnej magii. Tylko toporny, ale skuteczny mechanizm. Nie ma się czego obawiać.

– Dopóki twoja głowa nie zawiśnie na następnym kolcu. Vizjerei pociągnął swoją siwą, kozią bródkę. Jego lekko skośne oczy zamknęły się, jakby potwierdzając zdanie towarzysza. Choć Sadun z wyglądu (a czasem i z charakteru) przypominał niegodną zaufania łasicę, to Fauztin kojarzył się z wysuszonym kotem. Koniec jego nosa wciąż się poruszał, zaś zwisające pod nim wąsiki tylko potęgowały to wrażenie. „

Opublikowany: 4 stycznia 2013 - Ostatnia zmiana: 16 października 2016